|
Jak głosi legenda, Jurata jest „owocem miłości” młodego rybaka i pięknej królowej wody.
Na jej cześć, piaszczystą osadę nad morzem nazwano jej imieniem, a złocisty kamień wyrzucany przez morze,
po dziś dzień zwą bursztynem.
Piękna to legenda… Jednak zgodnie z historią, Jurata powstała w celu ściągnięcia na Półwysep Helski zamożnych Polaków,
którzy z reguły wybierali zagraniczny odpoczynek. Jurata – sławny kurort – została powołana do życia przez
Spółkę Akcyjną „Jurata” dnia 22.02.1928 roku. W zamyśle miała być dobrą lokatą kapitału, i tak też się stało.
Jurata stała się najpiękniejszym zakątkiem nad brzegiem Bałtyku. Tu można było relaksować się w komfortowych,
nowoczesnych warunkach, oddychać morskim powietrzem i cieszyć oko pięknem helskiego pejzażu.
Przedwojennej Polsce brakowało takiego miejsca - „miejsca dla wybranych”.
„Wyczarowana z piasków”
Jurata, przyciągała do siebie elitę polskiego towarzystwa. Wystarczy wspomnieć, że bywali tu:
gen. Władysław Sikorki, Jan Kiepura, Eugeniusz Bodo, Tola Mankiewiczówna, Jadwiga Smosarska,
siostry Halama. Tu mieli również swoje letnie rezydencje: Ignacy Mościcki,
minister Józef Beck, hr. Potoccy, hr. Tyszkiewiczowie i ks.Czetwertyńscy.
Niektórzy spośród wybranych posiadali w Juracie również swoje domy. Przykładem był Wojciech Kossak.
Bywał tu regularnie ze swoimi córkami - Marią Jasnorzewską – Pawlikowską i Magdaleną Samozwaniec,
która w książce „Maria i Magdalena” nie bez powodu napisała, że Jurata to „najelegantsze i
najbardziej snobistyczne miejsce na Wybrzeżu”. Wtórowała temu gdańska prasa, która nazywała Juratę polską „Palm Beach”.
Do Juraty przyjeżdżali również wczasowicze, którzy nie posiadali
własnych rezydencji. Swoich miejsc wypoczynku szukali w bogatej ofercie
pensjonatów. Spośród nich najbardziej znanymi były: „Floryda”,
„Wielkopolanka”, „Marina”, „Hungaria”, „Mewa”, „Marysieńka”, „Barigna”,
„Mira”, „Bałtyk”, „Helunia” i „Przedwiośnie”. Wiele z tych pensjonatów
pozostało do dziś i funkcjonuje pod tą samą nazwą.
W Juracie, pierwszy sezon letni został uroczyście
rozpoczęty w maju 1931 roku. W tym czasie miejsc, gdzie można było miło
spędzić czas nie brakowało. Najbardziej popularnym, a zarazem szalenie
eleganckim i ekskluzywnym miejscem był hotel „Lido” (1932/33), który
funkcjonuje do dzisiaj, choć nie jest już tak popularny. Dwa sezony
później bardzo popularnym stał się dancing w luksusowym „Cafe-Cassino”,
gdzie wręcz wypadało się pojawiać. Obecnie, niemalże w tym samym
miejscu, znajduje się hotel „Bryza”. Nie można też nie wspomnieć o
sławnej kawiarnio-galerii „Juratka”, której właścicielem był artysta
malarz - Wiesław Poznański. Jeszcze nie tak dawno w „Juratce” można
było zjeść najlepsze na Półwyspie Helskim lody.
Do Juraty, na ten wąski pas ziemi
między morzem, a zatoką zjeżdżali letnicy z całej Polski. Przybywali tu
koleją wybudowaną w latach 1922/23 lub parostatkiem, a od 1935 roku
również automobilem.
W dzisiejszych czasach Jurata nie straciła na swojej
popularności. Pamiętajmy, że Jurata zachęca do odwiedzin przez cały
rok, nie tylko w sezonie. To właśnie tutaj można prawdziwie oderwać się
od codzienności, nabrać energii i odnaleźć zadowolenie z życia. Tu
również można odnaleźć klimat z lat 30-tych. Nie pokryła go warstwa
kurzu. Zachęcamy do udziału w naszym porywie wspomnień. Już w
najbliższym sezonie letnim Dni Juraty, a podczas nich wielka gala z lat
30-tych.
|