O Zawiązaniu Towarzystwa...
Jurata o mglistych i szarych porankach, jesiennych dniach w niczym nieprzypominających letniego przepychu i zimnych wieczorach – długich i pustawych...

W takich okolicznościach przyrody, nic nie przeczuwające towarzystwo królowało w Winiarni, rozgrzewając się winem i emocjonującą dyskusją:


- przede wszystkim sosny!
- dlaczego Jurata pachnie betonem?!
- gdzie dawne smaki, sztuka, zabawa…?
- jak można powtórzyć tamten czas i przywrócić dawną świetność?

 

P5090046.JPGI tak 18 listopada 2004 roku zrodził się pomysł stworzenia Towarzystwa Przyjaciół Juraty. Oczywiście z siedzibą w Winiarni, której atmosfera, jak żadne miejsce, sprzyja rozmowom o wczasowisku – kurorcie - polskiej Palm Beach.
Trzon Towarzystwa to mieszkańcy Juraty, właściciele pensjonatów, firm, restauracji, radni, dziennikarze, ekonomiści. Na spotkaniu 9 maja 2005 roku wybrano prezesów - Waldemara Wilandta i Dariusza Bobińskiego, skarbnika - Marka Gończ, pozostałych członków zarządu – Stanisława Budzińskiego i Eugeniusza Głowińskiego, rewizorów - Grzegorza Dolatę, Ewę Elmiś i Jerzego Birnę. Tego dnia zebrani uchwalili statut, ale przede wszystkim pobudzili nieśmiałą myśl, by z zaspanej, poharatanej natręctwem nowej architektury Juraty wykrzesać pokłady jej elitarności, wartości, niepowtarzalności.

Pierwszym spektakularnym uderzeniem propagującym Juratę i jednocześnieP50900521.JPG reklamującym istnienie Towarzystwa były obchody 75-lecia uzdrowiska.
Efektowne, całodniowe widowisko, znakomita pogoda, kapelusze pań, nonszalancja i cygara panów, stylizowany kram z pamiątkami, książki, akcje, oryginalne pocztówki specjalnie drukowane na tę okazję, obrazy Łempickiej, bogini Jurata, wydmowy piasek, słoneczne, plażowe kosze i najbardziej oczekiwany, snobistyczny bal w strojach z lat trzydziestych, a podczas niego przyjęcie nowych członków, fantastyczne fajerwerki i ….wielki sukces.